Sashimono ‚hashtag’ coffee table.

Sashimono (tutaj więcej informacji odnośnie sashimono)to może zbyt dożo powiedziane bo moje umiejętności są jeszcze dużo mniejsze niż japońskich stolarzy. Poza tym ja się wspieram elektronarzędziami:) Zainspirowany jednak obejrzanymi filmami na You Tube i przeglądnięciu Pinteresta pod hasłem japanese woodworking wiedziałęm że chce zbudować coś co nie bedzie potrzebowało ani gwoździ ani kleju. Drewno już miałem:
Reclaimed Lumber from a millsaw Jakiś czas temu z Niką dostaliśmy to od pobliskiego tartaku. Teraz trzeba było to pociąć na ładne nogi i jak się okazało 14cm więźba ledwo wchodzi do mojej piły i musiałem ją ciąć na dwa razy, co wymagało sporej precyzji żeby cięcia spotkały się w tym samym miejscu.


No i trudniejsza część czyli wycinanie połączeń. Trochę miałem z tym zabawy i nie wyszło mi to tak dokładnie jak w sashimono być powinno. Ale to był mój pierwszy raz z dłutem w ręku więc i tak jestem z siebie dumny:) No i zabawa była przednia, mogłem wreszcie przetestować mój młotek „samoróbkę” 🙂


Kolejnym etapem było wycięcie poprzeczek i pomalowanie czego niestety nie uwieczniłem już na zdjęciach ale za to mam efekt końcowy. Szyba jak i cała reszta materiałów pochodzi z odzysku. I tak oto powstał drewniany stół ala sashimono który pieszczotliwie nazywamy ‚hashtag’. Jak wam się podoba?