Postarzanie drewna domowej roboty bejcą

Postarzanie drewna

Na postarzenie drewna jest w internecie cała masa przepisów, od szczotkowania do okładania młotkiem poprzez rzucanie po betonie. W mniejszym lub większym stopniu techniki te nadają deskom wyglądu zniszczonych. Do tego woskowanie, bejcowanie różnymi kolorami i gdzieś tam się zbliżymy do pożądanego efektu. No ale co z tą szarą patynką, która pojawia się dopiero po kilku lub kilkunastu tygodniach sezonowania pod chmurką? Co gdy chcemy żeby deski wyglądały jak na tej ścianie za telewizorem? Okazuje się że można podobny efekt uzyskać szybciej.

Znalezione gdzieś na You Tube

Parę lat temu, ucząc się stolarki na amerykańskich kanałach YT, natknąłem się na filmik jak sporządzić octową bejcę. Przepis bardzo prosty: wełnę stalową włożyć do szklanego naczynia, zalać octem, odczekać kilka dni i gotowe. I to jest podstawowy przepis. Bejca tak zrobiona działa świetnie już po 4 dniach. Postarzanie drewna jest nieznaczne ale widoczne. Nanosi się ją na surowe drewno. Efekt pojawia się dopiero po wyschnięciu. A co do efektu to jest on uzależniony od kilku czynników:
1. Jak długo wełna przeleżała w occie
2. Jaki to ocet (po jabłkowym podobno są głębsze szarości)
3. Do octu możemy zamiast wełny dać stare gwoździe i efekt też będzie inny
4. od gatunku drewna i zawartych w nim barwników i garbników bo to na nie bezpośrednio wpływa octowa bejca.
Poniżej możecie zobaczyć test na rękojeści noża. Drewno to ambrowiec, zdjęcia po kolei przedstawiają rękojeść surową, potem świeżo pomalowaną i na ostatnim zdjęciu po 15 minutach schnięcia na słońcu.


A zaraz potem wziąłem dla testu kawałek świeżej sosnowej deski i tu niespodzianka, zamiast szarości brąz:

Mimo że efekty są dosyć nie przewidywalne to lubię ją stosować w swoich projektach. Mam taki słoik w którym gwoździe przeleżały pół roku, po odcedzeniu i wymieszaniu ze świeżym octem daje naprawdę zaskakujące rezultaty. Trzeba poeksperymentować trochę i wybrać swój ulubiony „przepis”. A podsumowując nadal nie wiem, która receptura nada piękną szarość sosnowym deskom:|  To kto się bierze za testowanie?

  • Specyficzna kawa na śniadanie 😉 Mam zardzewiałe gwoździe – teraz ich nie wywalę 😀

    • To dla zdrowotności;) Pochwal się koniecznie jak zrobisz jakieś testy:)

  • Hej, kiedyś robiłem test z herbatą ale na sośnie i nie było szału. Co prawda nasączałem drewno mocną herbatą a potem octowa nalewka:| Chyba rzeczywiście wrócę do tego z innym drewnem:)

  • Efekt końcowy cudny – pięknie to wygląda!

  • Czytam i nie wierzę ;). Rozbawiło mnie do łez i teraz pewna nie jestem czy to, że moczysz w słoju gwoździe, żeby je „zniszczyć”, czy to że sama już szukam ich zastosowania u siebie ;).

    • Hej, każdy gotuje jak potrafi;) Jak wymyślisz zastosowanie to koniecznie się pochwal:)

      • Ha ha 😉 w takich garach to ja mogę siedzieć ;). Na pewno się pochwalę 🙂

  • Wow, no szok, że to tak fajnie wygląda! A jakie proste 🙂

  • Adriana Szweda

    Nie miałam pojęcia o tej technice.Dość to kontrowersyjne ale efekty zaskakująco ineresujące.

    • Ja też na początku byłem sceptyczny ale potem miło się zaskoczyłem:)

  • Fajne! Nie miałam pojęcia, że tak to działa. Dzięki za przepis 🙂

  • Bardzo ciekawe 🙂 A takie proste. Jak szarość uzyskać na sośnie nie wiem, ale za to znam inny patent na porbązowienie/postarzenie drewna: w wodzie rozpuszcza się nadmanganian potasu i tym maluje się surowe drewno. Z resztą po czasie ten brąz płowieje i jest chyba jeszcze bardziej autentyczny. Pozdrawiam 🙂

  • Emma

    wpadłam tu właśnie lekko spóźniona, ale tego efektu nie widzę, Qrczę!
    Gdzie te zdjęcia znaleźć mam?

    • Hej, rzeczywiście pojawił się problem z wyświetlaniem obrazków, dzięki za zwrócenie uwagi:) Teraz już powinny być zdjęcia i zobaczysz efekt:) Gdyb coś jeszcze, pisz śmiało:) Pozdrawiam

  • Agnieszka Kaczurba

    Ja sobie tak postarzyłam parapety na wiejskim siedlisku: http://siedliskonawzgorzu.blogspot.com/2016/07/przerabiamy-nowe-na-stare.html