Biurko ze starej drewnianej skrzyni. Jaki sekret kryje się w środku?

Biurko ze starej drewnianej skrzynik

Krótka historia…

Wszystko zaczęło od znalezienie na facebooku ogłoszenia, że ktoś niedaleko mnie chce się pozbyć starej skrzyni po instrumencie. Umówiłem sie na odbiór tego samego dnia, piątek wieczór. Mówię do Audrey, jedziemy po skrzynię i odrazu zahaczymy o jakieś tajskie jedzenie. Problem w tym, że na zdjęciach w ogłoszeniu nie widać było dokładnie rozmiaru i skrzynka okazała się ciut większa niż myslałem. Long story short właścicielce restauracji wkręciliśmy, że jestem obwoźnym magikiem i nie było problemu z wejściem. Z kierowcą autobusu nie było już tak łatwo ale w końcu dał się namówić;)

Kolejna ława? nie sądze!

Przeszlifować, polakierować, przykrecić nogi, zrobione?! A! A! Nie tym razem. To czego nam od dawna brakowało to przstrzeń do pracy tzw. biurowej/kreatywnej. Więc padło na biurko. Z początku, w środku miała być przestrzeń na schowanie wszechobecnego bajzlu ale w miarę dojrzewania pomysłu wpadłem na coś lepszego. Ciekawe czy po kolejnych krokach wpadniecie na to również?

Etap 1…

Przy każdym odnawianym meblu to chyba zawsze to samo… oczyszczanie z niepotrzebnych elementów, szlifowanie i szpachlowanie dziur i wgłebień. Sczególnie tych na wieku od środka bo tam zależało mi na naprawdę równej powierzchni.

biurko nr 2

Schowków nigdy nie za dużo

przestrzeń w srodku podzieliłem na trzy części. Większą środkową i dwie małe boczne. Przegrody zrobiłem z desek z palet. I w tym momencie zaczęła się prawdziwa zabawa. Po pierwsze wymyśliłem sobie, że te schowki będą zamykane. Po drugie, że stworzą ładny, równy blat. Środkowy przykryłem odpadem sklejki 80x50cm a do bocznych zrobiłem wieczka, oczywisćie, z palet;)

zawiasy

Biurko w biurku

Wieczka zamocowałem na zawiasach. Dwa mniejsze otwierają się na boki. A środkowy… No właśnie to ten mały sekret. Do tej części dorobiłem nogi( tak zgadliście z palety) na zawiasie zamontowane od spodu a samo wieko otwiera się do przodu. W momencie podnoszenia do góry, nogi opadają swobodnie i mamy ładny, designerski blat pod kątem:)

biurko designera

Smaczki

Wieko skrzyni od środka pomalowałem farbą tablicową dlatego musiało być ładnie zaszpachlowane i gładkie. Niestety nie zobaczycie na niej pięknych rysunków Audrey z Dedexpressions bo w czasach pandemii covida biała kreda była nie do zdobycia. ale spokojnie co ma wisieć nie utonie napewno pojawią sie na moim instagramie jak tylko dostaniemy gdzieś kredę.

Przed szlifowaniem zdjąłem wszystkie okucia i trochę odświeżyłem. Z początku myślałem, aby również odmalować całą skrzynię ale starciłbym wtedy ten piękny charakter. Dlatego całość jest tylko pokryta dwoma warstwami satynowego lakieru.
stare okucia skrzyni

lakierowanie
Nogi zamówiłem online. 69 cm długie. Takie „skandynawskie” 😉 bo mi się hairpiny przejadły (użyłem je przy ostatnim projekcie ławy)i chyba drewniane wyglądają tu zdecydowanie lepiej. Mocowania przykręciłem 10cm od bocznych krawędzi i lekko przekręciłem w stosunku do przedniej lini. Dzięki temu nogi nie wystają za obrys biurka ale ładnie się rozchodzą.

Biurko jakie jest, każdy widzi

Ale najbardziej praktyczną rzeczą w tym wszystkim jest to, że te biurko jest nadal skrzynią. Ma kułka, uchwyty i zamknięcia. Wystarczy odkręcić nogi (recznie), spakować do środka i ruszać w trasę:)

Ten tekst piszę już korzystając w pełni z nowego biureczka. I nie moge się nacieszyć z tego jak wyszło i że nareszcie jest skończone:) Oczywiście miło by usłyszeć co wy o tym sądzicie. Dajcie znać w komentarzach. Zapraszam więc do oglądania.
biurko

stara skrzynia

biurko ze starej skrzyni

biurko ze starej skrzyni

biurko

gitara